|
Powoli czuję, że to staje się moim powołaniem: dawanie radości poprzez drumming- bębny odprężają, wyzwalają, wspólna gra rodzi przyjaźnie.
Coraz częściej prowadzę warsztaty i coraz mocniej mnie to wciąga.
Każda grupa, każda osoba jest inna. Każdy nowy kontakt jest wyzwaniem i nie ma gotowego scenariusza na sukces. Nie ma gotowego scenariusza na udany koncert finalizujący warsztaty.
Nie ma jednej metody, by przekazać innym coś cennego.
Trzeba po prostu uczyć się od tych, których się uczy. |